Komuś mogłoby wydawać się dziwne, że powstał osobny wpis na parę croissantów… Ale nie. Nie mi. I śmiem twierdzić, że Wam też wydawałoby się to co najmniej na miejscu, gdybyście spróbowali ich choć raz.
Podzielę się więc naszą sekretną miejscówką, ukrytą w mało turystycznej mieścinie, ale nawet w niej zlokalizowaną z dala od głównej ulicy. Odkryliśmy ją wyłącznie dzięki naszemu hostowi Airbnb, który polecił nam właśnie Pasta Fresca bar caffetteria Cor’e Trigu w Villasimius.
Nazwa sugeruje, że dostaniemy tu makarony (ponoć również świeże i pyszne!), ale dla nas lokal został już do końca wyjazdu obowiązkową śniadaniową miejscówką.
Wyborny, leciutki croissant z absolutnie fenomenalnym kremem pistacjowym lub waniliowo-cytrynowym, do tego cappuccino i może uznać się za prawdziwych Włochów 😉