Sardynia była na mojej liście od jakiegoś czasu, właśnie ze względu na krystalicznie czyste, piękne plaże – ponoć nawet najpiękniejsze w Europie. Nie muszę chyba wspominać o najpyszniejszym jedzeniu, wyluzowanych Włochach i idealnej pogodzie… Tak więc, kiedy udało mi się znaleźć śmiesznie tanie bilety z Poznania do Cagliari na maj, wiedziałam, że czas na ten kierunek! Mając za sobą doświadczenia wysokiego sezonu we Włoszech (nigdy więcej!) zdecydowałam się na druga połowę maja i nieskromnie przyznam, że był to strzał w dziesiątkę. Bardzo ciepłe (czasem upalne) dni, brak turystów, niższe ceny, najpiękniejsze miejsca niezatłoczone… woda w Morzu Śródziemnym nie była jeszcze przyjemnie ciepła (ok 20-21 stopni, lecz co to dla nas) no ale, nie można mieć wszystkiego. Na drugi raz, bez wahania wybrałabym ten sam termin.
Na Sardynię pojechaliśmy na tydzień, zatrzymując się w Villasimius – małej miejscowości położonej o godzinę drogi na wschód od Cagliari. Jest to bardzo dobra wypadowa zwłaszcza na wchodnio-południowe wybrzeże Sardynii, z dala od natłoku turystów, głośnego imprezowania i wysokich cen. Miasteczko jest małe, położone przy wybrzeżu, no i jeśli wierzyć naszemu gospodarzowi ma najlepsze croissanty w całej Sardynii. Dla mnie był to wystarczający powód do zatrzymania się tam, zwłaszcza po spróbowaniu poleconych croissantów. Nie zjedliśmy już śniadania nigdzie indzie i croissanty z kremem pistacjowym śnią mi się po nocach do dziś.
Południowa Sardynia jest znacznie biedniejsza od północy i mniej nastawiona na turystykę – trudno tu znaleźć luksusowe resorty czy ekskluzywne samochody śmigające po drogach. Jest za to bardziej dzika, wyluzowana i ku mojemu zaskoczeniu – zielona. Przesycone intensywnych zielenią góry towarzyszyły nam w codziennych wyprawach.

Przechodząc do rzeczy, poniżej znajdziecie listę 3 najpiękniejszych odwiedzonych przeze mnie plaż w południowej Sardynii. Nie spędziliśmy tego tygodnia jak szaleni, wstając wcześnie rano, objeżdżając kolejne 5 plaż, żeby tylko móc powiedzieć, że widzieliśmy je wszystkie.
Plaże wybieraliśmy głównie z poleceń miejscowych Sardyńczyków (na szczęście byliśmy z moim znajomym Włochem, co niewątpliwie ułatwiło nam to zadanie) odwiedzając zazwyczaj jedną, max dwie dziennie, po zjedzonych na spokojnie croissantach i wypiciu cappuccino w naszej ulubionej kawiarni ciesząc się jednocześnie wyluzowanym i spokojnym klimatem południowej Sardynii.

1. Cala Pira
Opis: Absolutnie najpiękniejsza plaża w Europie jaką do dziś odwiedziłam. Nie do przebicia z tych dostępnych z lądu, dużo bardziej przypomina mi plaże, które widziałam w Brazylii, niż Morze Śródziemne. Próbuję się przyczepić do czegoś na tej plaży, ale naprawdę, nie mogę.
Malowniczo otoczona górami. Znajdziecie tu idealnie czysty, biały, piasek (co nie jest łatwe w Europie) oraz krystalicznie czystą, przez dłuuugi czas płytką przezroczystą woda. No i najważniejsze – o tej porze roku była praktycznie cała dla nas, zwłaszcza rano (po południu Włosi chętnie przychodzą na plażę). Pro tip, ta plaża w sezonie jest ponoć pełna aż do końca września, więc zachęcam do wyjazdu na Sardynię poza sezonem i dla pewności, w porannych godzinach.
Dojazd: 20 minut jazdy samochodem od Viallasimius i godzinę drogi od Cagliari.
Moja ocena: 10/10. Absolutnie!

2. Cala Goloritze
Opis: Miłość od pierwszego wejrzenia. Jedna z najpiękniejszych plaż słynnej zatoki Orosei, a nawet całych Włoch. Dostępna od stronu Morza lub lądu.
Ukryta w małej zatoce, zachęca do odpoczynku i snorkelingu idealnie czystą, krystaliczna wodą. Niewiarygodny krajobraz, otoczony skalnymi formacjami i jaskiniami. Jest dość mała, ale bardzo popularna, nawet w maju była do połowy pełna.
Moglibyśmy spokojnie spędzić na niej cały dzień, ale chcieliśmy popłynąć dalej i odkryć co kryje kolejny zakręt wybrzeża.
Większość decyduje się na rejs łódką z Santa Maria Navarrese natomiast plaża jest też dostępna od strony lądu. Nie próbowaliśmy, ale jest to 4 km trekking, więc wygodne buty są potrzebne.
Dojazd: Trekking 3,5km z rezerwatu Altopiano del Golgo lub wypożyczenie łódki/rejs z Santa Maria Navarrese
Moja opinia: 9/10. Wyjątkowa, lecz niewielka!

3. Cala Biriala
Opis: Jedna z najpopularniejszych plaż na Sardynii, wyjątkowe miejsce, reklamowane przez co drugie biuro podróży…. Czy warto?
Zdecydowanie tak, ale jak w przypadku większości przypadków – zależy kiedy. W sezonie plaża jest bardzo oblegana, a zatoka zapełniona łódkami z turystami. W naszym przypadku była praktycznie pusta, co pozwoliło nam nacieszyć się nią samemu. Piękna, czysta, malownicza, no jak z pocztówki! To naprawdę jest Europa?
Dojazd: Wyłącznie od strony morza – wypożyczenie łódki/rejs z Santa Maria Navarrese
Moja Opinia: 10/10. Spójrzcie sami!

Chociaż Włochy są popularnym kierunkiem dla Polaków, mam wrażenie że Sardynii często miejsca ustępuje Rzym, Sycylia, Wenecja czy Apulia… Rozważylibyście ten mnie typowy kierunek?