Jak surfować za darmo w Portugalii?

Jak surfować za darmo w Portugalii?

Czasem każdy z nas ma ochotę wszystko gdzieś rzucić – studia, etat, codzienność i wyjechać gdzieś na kilka tygodni czy miesięcy. Zresetować się i zająć się czymś zupełnie innym niż na co dzień. Może nie zawsze w przysłowiowe Bieszczady, chętnie gdzieś daleko w jakieś ciepłe miejsce przy pięknej plaży, innej kulturze…Brzmi znajomo?

Dla mnie całkiem tak, dlatego postanowiłam rozejrzeć się czy i jak to możliwe. Okazało się – jak najbardziej! Właściwie na całym świecie wiele miejsc jak hostele, hotele czy farmy oferują takie możliwości. Zazwyczaj działa to w formie wolontariatu, chociaż oczywiście można też znaleźć płatne prace na krótki okres czasu. Bardzo popularnym na to miejscem w Europie jest Portugalia i Hiszpania, gdzie wiele hosteli&hoteli przy plaży szuka chętnych rąk do pomocy w wysokim sezonie, choć często i przez cały rok.

Jak wygląda praca?

Są to często fizyczne czynności – pomoc w przygotowaniu posiłków dla gości, lżejsze sprzątanie, check-in gości, prowadzenie lekcji jogi czy serwowanie drinków w hostelowym barze – wszystko zależy od tego co potrafimy oraz co aktualnie jest potrzebne. Coraz częściej szuka się jednak także innych umiejętności takich jak  chociażby prowadzenie social mediów, video contentu, różnego rodzaju prace artystyczne czy marketing.

Co dostaje się w zamian?

W zamian zazwyczaj otrzymujecie darmowy nocleg (pokój dzielony lub prywatny), część bądź całość wyżywienia oraz atrakcje oferowane na miejscu. Często oznacza to darmowy sprzęt do surfingu, udział w lekcjach jogi itp 🙂 No i oczywiście – przygodę! Poznanie nowych osób, również innych wolontariuszy z przeróżnych części świata, zanurzenie się w innej kulturze, krajobrazie i spędzaniu czasu. Jeśli nie jest to płatna oferta, nie patrzę na to w kategorii pracy lecz po prostu nowego doświadczenia.

Jaki jest wymiar pracy?

Znowu – to zależy, często są to 4h dziennie 5 dni w tygodniu, często też mniej. Każde miejsce ma inne potrzeby i po prostu zależy na kogo się trafi 🙂 Cel jest taki, żeby codziennie po pracy mieć przynajmniej pół dnia na spędzanie czasu według swoich upodobań i korzystanie z tego, co ma do zaoferowania dana okolica. Surfing, yoga, poznawanie okolicznych miast, przesiadywanie w kafejkach, trekking a może po prostu zdalna praca przy basenie? Często możliwe jest połączenie zdalnej pracy z obowiązkami wolontariusza – w moim przypadku obowiązki w hostelu zamykają się w średnio 1-2h max.

Gdzie szukać takich ofert?

Ja polecam grupy facebookowe, gdzie menadżerowie hosteli często ogłaszają takie potrzeby: kogo szukają, na jak długo, jaki jest zakres obowiązków itp. Uważam, że jest to najlepsze miejsce do znalezienia takich ofert, które pojawiają się praktycznie codziennie, zwłaszcza przed sezonem. Sama korzystam z: Volunteer Work | Hostel Jobs | Hospitality Roles | Temp Jobs | Global

Inną opcją są aplikacje, gdzie również możemy znaleźć takie ogłoszenia dla wolontariuszy. Daje nam to trochę więcej komfortu i bezpieczeństwa, lecz jest to również płatna opcja. Popularnością cieszy się aplikacja taka jak worldpackers, która łączą zarejestrowanych gospodarzy i chętnych wolontariuszy.

A jak to jest z bezpieczeństwem?

Jeśli umawiamy się z hostem tylko przez facebooka i rozmawiamy bezpośrednio z nim, opiera się to zazwyczaj wyłącznie na zaufaniu, bez żadnej formalnej umowy. Oczywiście, polecam umówić się na video rozmowę żeby zwiększyć bezpieczeństwo, sprawdzić opinie w internecie o danym miejscu czy poprosić o kontakt do kilku wolontariuszy w celu weryfikacji. Koniec końców, to my podejmiemy decyzję czy miejsce jest dla nas wystarczająco przekonujące 😉

W przypadku aplikacji kilka rzeczy jest już odhaczonych za nas – aplikacja weryfikuje wszystkich gospodarzy przed dołączeniem ich do  platformy, sprawdzając ich adresy, referencje online i dokumentację.Oczywiście dostępne są też zweryfikowane opinie oraz  formalna umowa ze swoim gospodarzem, obejmującą daty, zajęcia, godziny, świadczenia (takie jak zakwaterowanie, wyżywienie i inne) oraz zasady obowiązujące na stanowisku, na które zaaplikowaliśmy.

Bylibyście chętni na takie doświadczenie?

 

Dodaj komentarz