Niemal każdy kto przyjeżdża do Afryki chce pojechać na legendarne safari – zobaczyć dzikie zwierzęta w swoim naturalnym środowisku, a najlepiej Wielką Piątkę: lwa, słonia, bawoła nosorożca i lamparta. Chciałam i ja, i chociaż nie zobaczyłam całej Wielkiej 5 to też miałam swoje małe safari.

Większość zdaje sobie sprawy że, jest to naprawdę kosztowne przedsięwzięcie: jeden dzień w parku narodowym kosztuje w RPA ok. 1 000 zł + od osoby. W końcu musimy opłacić przewodnika, samochód, paliwo, posiłki, opłaty wjazdu. Jednak nie wszyscy zdają sobie sprawę, że wiele parków narodowych w Afryce pozwala także na wjazd kłusowników: to znaczy, że mogą wjechać i za opłatą zastrzelić mieszkające tam zwierzęta. Kiedy więc wybierałam safari w RPA, to właśnie ten czynnik był dla mnie najważniejszy, choć cena tez grała swoją rolę.

Chciałam odwiedzić i wesprzeć park narodowy, który nie pozwala na rozwijanie się tego biznesu jakim jest kłusownictwo. Szczególnie, że codziennie w RPA kłusownicy nielegalnie zabijają zwierzęta podczas nocy a rząd nie pomaga w ich ochronie i odpowiednich zabezpieczeniach parku. Największe bogactwo Afryki jakim są zamieszkujące ją zwierzęta topnieje w dramatycznym tempie – szczególnie smutna jest sytuacja nosorożców. W 2023 1/3 wszystkich nosorożców w Kruger National Park (największym rezerwacie w RPA) została nielegalnie zabita.

Dlatego też, kiedy szukałam safari przebywając na wolontariacie w Felidae Center szukałam safari które było w moim zasięgu cenowym ale też nie wpuszczało myśliwych na swój teren. Rozważałam oczywiście park narodowy Kruger – największy tego typu rezerwat, gdzie macie duże szanse na spotkanie Wielkiej Piątki. Kruger był jednak zbyt daleko i zbyt drogi, dlatego tez zdecydowałam się na 1 dniowe safari w Mokala National Park. Położony jest około 70 km na południowy zachód od Kimberley i na zachód od autostrady N12 prowadzącej do Cape Town.

Mokala jest najnowszym Parkiem w całym RPA (otwarty w 2007) i jest mniej popularny i 'prestiżowy’ niż słynny Kruger ale też nie zobaczycie tam wszystkich zwierząt Wielkiej 5. Dla mnie nie był to cel sam w sobie. Owszem, niesamowite byłoby zobaczyć z bliska dzikiego lwa czy słonia. Ale ja chciałam po prostu zobaczyć rdzenne zwierzęta RPA które są wolne i bezpieczne od śmierci z rak człowieka. Udało się, i będę za to na zawsze wdzięczna!

Park Narodowy Mokala zajmuje powierzchnię 27 500 ha i jest domem dla wielu cennych gatunków zwierząt, między innymi dla nosorożca czarnego, bawołu, tsessebe, antylopy dereszowej, antylopy sobolowej, żyrafy, gemsboka, czy Kudu. Krajobraz Parku zmienia się z kilometra na kilometr od dużych otwartych równin do wzgórz, które kontrastują z kolei z dużymi otwartymi piaszczystymi równinami na północy i zachodzie parku. Tworzy to przepiękny widok!


Wjeżdżaliśmy na teren Parku swoim samochodem terenowym i uwaga:poza wyznaczonymi do postoju miejscami nie wolno opuścić pojazdu. Jest tak zarówno dla naszego bezpieczeństwa jak i zwierząt. Poruszamy się wyłącznie oznakowanymi ścieżkami po Parku (będzie czasem trząść). Sprawia to, że nawet jeden dzień safari potrafi naprawdę wymęczyć – jedna pozycja na tyłku, wypatrywanie zwierząt i wszechobecne gorąco. Nie rzucałabym się chyba na tygodniowe safari z problematycznym kręgosłupem jak mój.


Udało mi się zobaczyć wiele gatunków zwierząt o których marzyłam: między innymi żyrafę, zebry, gamesboka, strusia, antylopy, bawoły, guźca czy dostojnego Kudu. Spotkanie tych zwierząt z bliska, bez natłoku innych jeepów było po prostu wzruszające i piękne: polecam każdemu, który znajdzie się w tym regionie RPA.
