O mnie

Kilka słów o mnie i o mojej podróży

Podróże znam od dziecka i pasję do nich tak naprawdę zawdzięczam rodzicom – to Oni od małego wozili mnie w góry, nad morze i wkrótce potem wysyłali na zagraniczne podróże. Od tamtej pory cierpię na nieuleczalny głód podróży, zawsze mam z tyłu głowy kolejną wycieczkę – bliższą, dalszą, byle jak najszybciej. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, ale także wracać do tych najbardziej wyjątkowych. 

Na moim blogu przeczytacie zarówno o  zarówno wielkich miastach jak i o  przyrodniczych  pustkowiach. I chociaż uwielbiam szwędać się między niezliczonymi ulicami wielkich Metropolii,  najczęściej szukam jednak miejsc mniej komercyjnych, nie zadeptanych, w bliskim otoczeniu niesamowitych okoliczności przyrody i zwierząt. To one są dla mnie najcenniejsze, to je staram się poznać do głębi, często rozmawiając i mieszkając z lokalnymi gospodarzami w  Polsce,  Europie, i na świecie.

A prywatnie?

Prywatnie, opisałabym siebie jako mix wymagającego sportowca 70% i artystycznej duszy 30%. Do tego najbardziej na świecie kocham zwierzęta i jestem peskatarianką. Chociaż skończyłam ekonomię i to w niej pracowałam ostatnie kilka lat, obecnie studiuję fizjoterapię, bo medyczne tematy są mi bliskie od zawsze, a w gabinecie fizjo spędziłam tyle czasu co inni na studiach. W skrócie, dalej szukam. Zarówno zawodowo, jak i w podróżach.

Dlaczego BrokenBackTravels?

Tu wracamy do od zawsze bliskich mi kwestii medycznych. Nie, nigdy nie złamałam kręgosłupa (na szczęście!). W 2016 roku byłam natomiast uczestnikiem wypadku komunikacyjnego, a w roku 2020 moje życie zmieniło się o 180 stopni,  kiedy jego skutki, razem z mieszanką uprawianych sportów i innych czynników wreszcie mnie dopadły. Od tamtej pory zmagam się z przewlekłym bólem kręgosłupa, co kompletnie zmieniło moją codzienność i moje podróże. Ale da się. O tym też tu przeczytacie. Pomysł na bloga podróżniczego narodził się dawno, bo od zawsze pisanie przychodziło mi łatwo, lecz zapewne tak jak w przypadku wielu innych osób okazało się za to znacznie bardziej złożone zadanie, niż się wydaje (…że jaka domena?). W końcu się udało.Uff. ​Zapraszam do mojej Podróży!